Angkor – historia prawdziwa

angkorDziś opowiem Wam kawałek mojej historii. Piętnaście lat temu nie było jeszcze komputerów, smartfonów, ani całych tych internetów. Była za to obdrapana piłka, motyle na łące, klocki lego i książki z flagami. Moją ulubioną była czterotomowa encyklopedia PWN, którą rok w rok zabierałem do babci na działkę, gdzie spędzałem wakacje. Okładki encyklopedii pokryte były flagami, które namiętnie studiowałem, poznając przy okazji stolice, waluty, języki i znane miejsca poszczególnych państw. Nie powiem Wam ile kartek zużyłem w swoim życiu, żeby narysować te wszystkie flagi, ale musicie mi uwierzyć na słowo, że zawsze wracałem do domu z pokaźną stertą makulatury._IGP1703raw_IGP1712rawJest mnóstwo miejsc, które zakodowałem sobie w głowie za dzieciaka, błąkając się gdzieś pomiędzy siedmioma cudami świata, a historią starożytną, ale najbardziej utkwiło mi w pamięci kilka z nich: Wielki Mur Chiński, rzymskie Koloseum, pradawne miasto Inków Machu Picchu, piramidy egipskie, hinduskie Taj Mahal, posągi Moai na Wyspie Wielkanocnej, Stonehenge i na szczycie tej listy… Angkor Wat w Kambodży. To tutaj po nocach, z kocem zawieszonym na drzwiach pokoju, żeby zredukować ilość światła pochodzącą z monitora, spędzałem godziny wcielając się w Larę Croft. Wtedy nawet przez chwilę nie przeszło mi przez myśl, że kiedykolwiek zobaczę Angkor i będę mógł wrócić wspomnieniami do czasów dzieciństwa. Ale dziś tu jestem. Jestem w Angkor. Stoję przed bramą główną całego kompleksu i choćbym przeczytał kolejny tysiąc opinii, o tym jak tu jest brudno, tłoczno, gorąco i nudno, to to i tak niczego nie zmieni. Bo jaram się. Jaram się jak małe dziecko na dźwięk samochodu z lodami. Angkor jest dziś mój. Mam przy sobie również moją Larę Croft, która dzielnie znosi trudy tułaczki :)

W języku khmerskim Angkor oznacza po prostu miasto. Nic dodać, nic ująć. Do dziś kompleks świątynny w Kambodży uznawany jest bowiem za największy ośrodek miejski w historii, sprzed rewolucji przemysłowej. Szacuje się, że w latach swojej świetności Angkor zamieszkiwany był przez ponad milion osób. Dla porównania, w tym samym czasie w Krakowie mieszka 10 tysięcy ludzi, w Londynie i w Paryżu po 25 tysięcy, w Rzymie i Wenecji po 40 tysięcy, w Mediolanie i we Florencji po 60 tysięcy, a w Konstantynopolu nie więcej niż 200 tysięcy! W połowie XV wieku najazd Tajów kończy jednak złoty okres istnienia Angkor, a stolica Imperium Khmerów zostaje przeniesiona do Phnom Penh. Z niewyjaśnionych do dzisiaj przyczyn, Angkor powoli się wyludnia i miasto, które było centralnym punktem swojego regionu zostaje zapomniane na kilkaset lat. Aż do momentu, w którym w 1861 roku przybywa do niego francuski przyrodnik i podróżnik – Henri Mouhot.

_IGP1777raw

Ta Prohm

_IGP1943raw

Angkor Wat

_IGP1946raw

Angkor Wat

preahkhean

Preah Khan

_IGP1726raw

Angkor Wat

Można sobie tylko wyobrazić minę Mouhota, gdy zastał Angkor nietknięty, wyludniony i zarośnięty gęstą dżunglą, tak jak zostawili go Khmerowie 400 lat wcześniej. Po powrocie do ojczyzny, jego rysunki kambodżańskich świątyń zrobiły furorę i w błyskawicznym tempie Angkor zalała fala poszukiwaczy skarbów, którzy przetrząsnęli kompleks wzdłuż i wszerz. Jak wiele bogactw i unikalnych fragmentów zniknęło – nie wiadomo do dziś. Pewne jest jednak, że czterdzieści lat działań poszukiwaczy skarbów dało się Angkor bardziej we znaki, niż czterysta lat panowania tam dżungli. Kres tym grabieżom położono dopiero w roku 1900, gdy do świątyń wkroczyli francuscy archeologowie. Ale i oni nie mieli łatwej przeprawy, bo sporą część świątyń porosły drzewa, które uniemożliwiały rekonstrukcje i badania, a często nawet dostęp do niektórych pomieszczeń. Drzewa te, są zresztą do dziś jednym z największych symboli całego Angkor, a proces odrestaurowywania kompleksu trwa nadal.

tarohm2

Ta Prohm

_IGP1816raw

Ta Prohm

_IGP1814raw

Ta Prohm

_IGP1795raw

Ta Prohm

_IGP1857raw

Ta Som

Nie ma chyba na świecie drugiego takiego kraju, który byłby tak mocno i nierozerwalnie kojarzony z jedną tylko rzeczą. Można nie znać stolicy kraju, ale że Angkor znajduje się w Kambodży to chyba większość ludzi wie. Te strzeliste wieże w kształcie kwiatu lotosu w Angkor Wat to po prostu wizytówka Kambodży. Widnieją na fladze i na banknotach. Kambodżańskie piwo nazywa się Angkor, trzy na cztery hotele i pensjonaty w Siem Reap maja Angkor w swojej nazwie, a przejście graniczne z Tajlandią wita nowo przybyłych łukiem w kształcie rodem z Angkor, na którym widnieje napis „Kingdom of Cambodia”. Nic dodać, nic ująć…

_IGP1912raw

Preah Khan

_IGP1897raw

Preah Khan

_IGP1886raw

Preah Khan

_IGP1885raw

Preah Khan

_IGP1869raw

Ta Som

tasom1

Ta Som

taprohm1

Ta Prohm

bayon1

Bayon

_IGP1889raw

Preah Khan

_IGP1826raw

Pre Rup

bayon2

Bayon

_IGP1944raw

Angkor Wat

_IGP1887raw

Preah Khan

_IGP1767raw

Preah Khan

2 odpowiedzi do artykułu “Angkor – historia prawdziwa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress