Birmańskie mity

mityKiedy kilka lat temu po raz pierwszy usłyszeliśmy o Birmie jako o destynacji podróżniczej, kraj ten jawił się jako nieodkryta, azjatycka perła, gdzie rzekomo czas stanął w miejscu przynajmniej trzy dekady temu. Garstka informacji, które udało nam się odnaleźć w sieci, mówiła o totalnym zacofaniu, brakach w zasięgu komórkowym, niesamowitych problemach związanych z wymianą gotówki i całkowitej izolacji od „świata zachodniego”. Targane wewnętrznymi konfliktami państwo zaczęło jednak stopniowo otwierać się dla turystów i stało się jasne, że powyższa sytuacja nie utrzyma się długo. W końcu i my wpletliśmy Birmę w nasz plan podroży, jednocześnie uważnie monitorując wydarzenia wewnętrzne w tym kraju. Wyglądało na to, że z roku na rok realia w Birmie zmieniają się jak w kalejdoskopie, a najlepszym dowodem na to jest fakt, ze nasz przewodnik wydany raptem cztery lata temu jest już kompletnie nieaktualny. Wiele byśmy dali, żeby być tu 10 lat temu, ale nie da się. Jesteśmy tu dziś, w październiku 2015 i weryfikujemy birmańskie mity na własną rękę.

Mit nr 1 – brak bankomatów i czarny rynek wymiany walut
_IGP1573

Bankomaty wypłacają tylko nominały w wysokości 1000 i 5000 kyatów

Już nie. W Birmie są dziś setki bankomatów. Na samym lotnisku jest chyba z osiem, każde centrum handlowe w Rangunie ma ich przynajmniej kilka, a pieniądze bez problemu wyciągniesz też nad Inle, w Mandalay, pod Baganem i w Hsipaw. Zapewne w innych większych miastach też. Największa kwota jaką można wyjąć na raz to 300 000 kyatów, a prowizja wynosi z reguły 5 000 kyatów. Ponadto, od kiedy władze zdecydowały się wprowadzić kurs wymiany kyata w stosunku do walut obcych, w Birmie pojawiły się pierwsze kantory, a z ulic zniknęli czarnorynkowi cinkciarze (ledwie 3 lata temu(!)). W tej chwili można wymieniać euro, dolary amerykańskie i singapurskie. Czyli jeden problem z głowy.

Mit nr 2 – Karty kredytowe nie są akceptowane
_IGP1546

Takie zawieszki zwykle świadczą o możliwości płacenia kartą. Nie w Birmie :)

Prawda. Zdarza się, że gdzieś sporadycznie trafi się możliwość płatności kartą, ale zazwyczaj pięć procent prowizji skutecznie od tego odstrasza. Terminale płatnicze w Birmie w zasadzie jeszcze nie istnieją. Nawet w porządnych, urządzonych w europejskim stylu restauracjach czy hotelach zapłacisz tylko gotówką. Na lotnisku to samo – Cash only :)

Mit nr 3 – brak Internetu i słaby zasięg komórkowy

Gdy dowiedzieliśmy się, że jeszcze dwa lata temu zasięg komórkowy w Birmie był praktycznie zerowy, a nie dalej niż pięć lat temu telefony trzeba było nawet zostawiać w lotniskowym depozycie, nie mogliśmy w to uwierzyć. Dziś zasięg jest wszędzie, tak samo jak Internet i o jakichkolwiek problemach w tej kwestii nie ma już mowy. Rzec można, ze większość hoteli i guesthouse’ów ma swoje własne routery. Filmu na tym wprawdzie nie obejrzysz, ale i tak lepsze to niż nic.

Mit nr 4 – słaby transport publiczny
_IGP0642

Autobus firmy JJ w układzie siedzeń 2+1

Autobusy, którymi podróżuje się dziś po Birmie to klasa światowa. Szczególnie te na linii Rangun-Inle-Mandalay-Bagan. Nowiutkie, klimatyzowane Scanie i Volvo, z wyświetlaczami LCD pełnymi gier, filmów i innych czasoumilaczy, do tego ładowarka USB i profesjonalna hostessa na pokładzie. Szok i niedowierzanie. Na czas i na miejsce. Takich foteli i takiej przestrzeni na nogi jak w busach firmy Elite to nie ma w żadnej klasie ekonomicznej żadnego samolotu. Woda i przekąski, a czasem posiłek to już standard, a na nocnym kursie dostajesz nawet szczoteczkę do zębów. Serwis lepszy niż w pięciogwiazdkowych liniach lotniczych, a wszystko to za 11-12 dolców. Z kolei pociągi w Birmie nadal są do tyłu. Wolne, głośne, telepie nimi na lewo i prawo, a w nocy ciężko odpędzić się od much i komarów. Jedynym argumentem do kupienia biletu jest jego cena (pomijamy widokowy pociąg do Hsipaw).

Mit nr 5 – konieczność posiadania biletu wylotowego z kraju

Kiedy Birma otworzyła swoje granice z Tajlandią, wszyscy sympatycy podróżowania lądem zacierali ręce. Doszły nas jednak słuchy, że pomimo możliwości opuszczenia Birmy drogą inną niż powietrzna, w placówkach dyplomatycznych wydających birmańskie wizy nadal proszą o okazanie biletu wylotowego z kraju. Ba, oni podobno nawet nalegają, pod groźbą nie otrzymania wizy. Na wszelki wypadek kupiliśmy te bilety, ale w Kuala Lumpur nikt nawet się o to nie zapytał.

Mit nr 6 – Birma jest droga

_IGP1571

Bzdura. Birma jest tania. Być może kiedyś była ultra tania, ale i tak nie jest źle. Spodziewaliśmy się bankructwa, a tymczasem nasz średni dzienny budżet na dwie osoby wyniósł dokładnie 42 000 kyatow (32 USD/112 PLN). Warto dodać, że nie chodziliśmy głodni, niczego sobie nie odmawialiśmy, a co chcieliśmy zobaczyć to zobaczyliśmy. Kluczem do taniego podróżowania po Birmie są nocne autobusy, jako że odległości w kraju są spore i można w ten sposób zaoszczędzić na noclegu. Zrobiliśmy tak piec razy (w tym raz nocny pociąg z Mandalay do Bagan). Ceny najtańszych hoteli wahają się w granicach 12-18 dolarów za dwójkę, ale standard nie do podważenia, śniadanie w cenie, łazienka często w pokoju, internet zawsze, a czasem nawet ciepła woda i klimatyzacja. Jedzenie uliczne to zazwyczaj wydatek 2-3 tysięcy kyatów na osobę (bez alkoholu), przy czym dodać należy, że jest dość zróżnicowane i nie mieliśmy po tym żadnych gastrycznych problemów. Generalnie sami się zdziwiliśmy jak mało wydaliśmy :)

Mit nr 7 – Perfekcyjny stan dolarów

Zgadza się. Dolce nadal muszą być w nieskazitelnym stanie i w tej kwestii pewnie jeszcze długo nic się nie zmieni. Najbezpieczniej jakby nie były ani pogięte, ani złożone na pół. Poszarpane, naderwane, wytarte, czy z plamami zostaw w domu, a najlepiej to w ogóle przed przyjazdem byłoby chyba wszystkie banknoty wyprasować przez szmatę. Najlepsze są oczywiście stówki, za które kurs jest nieco wyższy niż za całą resztę. Aha, no i tylko najnowsza seria, rzecz jasna.

Mit nr 8 – Namhsan zamknięte dla cudzoziemców

_IGP1456Niestety tak. Trek z Namhsan do Hsipaw nadal nie jest możliwy do zrealizowania. Miejscowa ludność toczy bowiem walki z wojskiem i na ulicach potrafią się odbywać regularne strzelaniny. Nikt Cie też do Namhsan nie zabierze. Na upartego można wynająć skuter i spróbować dostać się tam na własną rękę, ale po pierwsze to ryzykowne i niebezpieczne, a po drugie cudzoziemcy potrzebują teraz specjalnego pozwolenia na wjazd do Namhsan i okolicznych wiosek. To oznacza, że jeśli zostaniesz zauważony przez policje, to w najlepszym wypadku każą Ci zawrócić i więcej się tu nie pojawiać, a w najgorszym razie czeka Cię komenda i gęste tłumaczenie się z popełnionego czynu. Zamiast tego, z Hsipaw są obecnie organizowane alternatywne treki, w góry na zachód od wioski.

3 odpowiedzi do artykułu “Birmańskie mity

  1. Asia

    Hej, super blog. Akurat tych informacji poszukiwałam. Jadę do Birmy już za 5 tygodni :) Doczekać się nie mogę. Nie mogę tylko znaleźć informacji w jakich nominałach brać dolary? Czy potrzebne są drobne, żeby płacić za wstępy, transport etc? Czy tylko wysokie nominały wystarczą ? Będę wdzięczna za pomoc

    1. Zalatani Autor

      Asiu,

      tak naprawdę to nie ma dużego znaczenia. Weź setki, bo kurs w kantorze będzie najwyższy. Za Bagan, Mandalay i hotele życzą sobie w dolarach, ale bez problemu przeliczą Ci na kyaty i to po całkiem rozsądnym kursie. W Rangunie na luzie rozmienią Ci też stówy na mniejsze nominały.

      Jak zapłacisz w USD to resztę wydadzą Ci często w kyatach :)

      Nadal dolce muszą być jednak z nieskazitelnym stanie.

      Udanej podróży do Birmy :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress