Nasze australijskie TOP 5

1. Nurkowanie na Wielkiej Rafie Koralowej

Żadna podróż do Australii nie jest kompletna, jeśli ominąłeś nurkowanie na Great Barrier Reef. Przez wielu wymieniana jako jeden z cudów świata (choć oficjalnie nim nie jest), największa na Ziemi rafa koralowa jest domem dla ponad 3000 gatunków ryb, waleni, delfinów, żółwi, węży morskich, mięczaków i koralowców. To największa pojedyncza struktura wytworzona przez organizmy żywe, a jej powierzchnia przekracza powierzchnię Polski. Co więcej, Wielka Rafa widoczna jest z kosmosu. Pewnie znalazło by się jeszcze kilka innych powodów dla których warto tu zajrzeć, ale dla nas powyższe są wystarczające.

Image3 (2)2

Pink Anemonefish

G0209640

Potato Cod

Image2

Napoleon

G0319373

Moorish Idol

IMG_6490

Clown Anemonefish

IMG_6474

Flowery Cod

G00996872. Wodospady w Parku Narodowym Litchfield

Litchfield leży w cieniu dużo bardziej znanego i rzekomo więcej oferującego Parku Narodowego Kakadu. Podążając tym tropem i układając nasz plan podróży na Północną Australię, przeznaczyliśmy pierwotnie 2 dni na Litchfield i 4 dni na Kakadu. Szybko okazało się, że po raz kolejny plan planem, a rzeczywistość rzeczywistością. Nie można w sumie nic zarzucić Kakadu, no może oprócz tego że jest ogromny i do pokonania jest cała masa kilometrów, ale w efekcie proporcje się odwróciły i to w Litchfield spędziliśmy cztery dni, a w Kakadu dwa. Kapitalne wodospady i baseny skalne, wolne od krokodyli, kolorowe papugi drące się na każdym kroku, a wszystko położone w niedalekiej od siebie odległości. Nasz numer dwa w Australii i faworyt na lądzie.

_IGP9039 jako Obiekt inteligentny-1

Buley Rockhole

_IGP8728 jako Obiekt inteligentny-1

Nie trzeba jechać do Red Center, żeby zobaczyć takie widoki

_IGP8739

Droga do Lost City

_IGP8930

Buley Rockhole

_IGP9019 jako Obiekt inteligentny-1

Wangi Falls

3. Przestrzeń w Parku Narodowym Blue Mountains

Ani to góry, ani tym bardziej niebieskie. To raczej ogromny kanion pokryty w dole lasem, nad którym górują urwiska skalne. Kolor w nazwie wziął się od mgły, która rankami unosi się na całym terenie i trzeba przyznać, że faktycznie jest niebieskawa i naprawdę robi wrażenie. Ogromne połacie terenu rozciągają się po horyzont i człowiek czuje się malutki patrząc na cały ten bezkres natury. Nasze trzy ulubione miejsca w Blue Mountains to:

A. Hanging Rock – 7 kilometrów/60-90 minut w jedną stronę, ale widoki niesamowite i niezła dawka adrenaliny, bo tutaj nie ma żadnych barierek. Świetny spot dla rowerzystów;

B. Echo Point – w sezonie zapewne mnóstwo turystów i tłok jak siemasz, ale my byliśmy zimą i nie było praktycznie nikogo. Wschody i zachody słońca wyglądają tu bajecznie, a rankiem zlatuje się mnóstwo białych papug kakadu, przyzwyczajonych do obecności człowieka i elegancko pozujących do zdjęć;

C. Govetts Leap – przestrzeń, przestrzeń i jeszcze raz przestrzeń.

_IGP7922 jako Obiekt inteligentny-1

Echo Point, z widokiem na Three Sisters

_IGP7949 jako Obiekt inteligentny-1

Białe papugi Kakadu to stali goście na Echo Point, chwilę po wschodzie słońca

_IGP8089 jako Obiekt inteligentny-1

The Grand Canyon

_IGP8046 jako Obiekt inteligentny-1

Hanging Rock

_IGP7994 jako Obiekt inteligentny-1

Najlepszy i na pewno najmniej oblegany spot w Blue Mountains

_IGP8032

Odważyłbyś się stanąć na końcu?

govettsleap

Govetts Leap

4. Misie koala na Magnetic Island

Na Magnetic Island nie znajdziesz ani wybitnych nurkowań, ani spektakularnych plaż, ani konkretnych szlaków trekkingowych. Owszem, widoki ładne, ale w skali Australii to takie trzy z plusem. Magnesem, który przyciągnął nas na Magnetic Island były chyba najsłodsze australijskie zwierzaki – koala. Te maluchy, które śmiało mogłyby robić u nas w domu za pluszowe maskotki zasiedlają północną część wyspy, gdzie na luzie wsuwają sobie eukaliptus. Wiszą na drzewach na wysokości idealnej do zrobienia sobie z nimi selfie i śpią po 20 godzin na dobę. Nigdy w życiu nie spędziliśmy tyle czasu po jednym i tym samym drzewem, a liczba fotek cykniętych tych gagatkom spokojnie przekroczyła 100 :)_IGP8638 jako Obiekt inteligentny-1_IGP8614 _IGP8631_IGP8677 _IGP8676 _IGP8691 _IGP8692 _IGP8693 _IGP8696

5. Kazuary w lesie deszczowym Daintree

Mówi się, że Daintree to jeden z najstarszych ekosystemów tego typu na świecie. Dla nas istotne było, że to tutaj żyje największa na świecie populacja kazuarów, dużych ptaków podobnych do emu czy strusia. Nieloty te zagrożone są wyginięciem, a ich liczbę w całej Australii szacuje się tylko na około 1000 osobników. Podobno ptaszyska te pochodzą od dinozaurów i uważa się je za najniebezpieczniejsze na Ziemi, bo potrafią chronić swojego gniazda jak żadne inne. Trzy dni szukaliśmy kazuarów, wolno przemierzając drogi Parku Narodowego. Nie dość, że pogoda pod psem, to jeszcze kazuary nie raczyły się pojawić. Wkurzeni wzięliśmy – jak to się mówi – dupę w troki i skierowaliśmy się w stronę wyjścia z Parku Narodowego. I wtedy to, na kilka kilometrów przed metą drogę przeciął nam mały kazuar, a chwile po nim oboje jego rodziców. Wystarczyło, żeby nasze grumpy miny zmieniły się w banany na twarzy.

_IGP8212 jako Obiekt inteligentny-1_IGP8307j_IGP8296j_IGP8291j_IGP8306j_IGP8196j_IGP8194j_IGP8180j_IGP8312 jako Obiekt inteligentny-1

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress