Nowa Zelandia – podsumowanie i informacje praktyczne

nztripmapTak w skrócie wygląda podsumowanie naszej nowozelandzkiej podróży. Wyruszyliśmy 9 stycznia 2015 roku z Hanmer Springs,  a skończyliśmy w Paihia, 16 marca. Dokładnie 67 dni. Mapa po lewej przedstawia nasz pierwotny plan, z kolei mapa po prawej przedstawia drogę, którą faktycznie pokonaliśmy. Poniżej znajdziecie kilka przydatnych informacji praktycznych, na temat budżetu, zakwaterowania, kosztów wyżywienia i cen paliwa.

1. Budżet

Budżet całkowity: 5648 NZD (na 2 osoby)

Średnia: 84 NZD dziennie

Procentowo: wyżywienie – 41,7%, paliwo – 28,2%, bilety wstępu – 19,5%, pralnia+prysznice – 2,2%, Internet – 1,6%, zakwaterowanie – 1,1%, inne – 5,7%

Zakładamy, że można zmieścić się nawet w 75 dolarach na dwie osoby, ale wymaga to nieco dyscypliny i samokontroli, szczególnie podczas buszowania po supermarketach, bo największą składową całego budżetu stanowi jedzenie. Większość atrakcji jest darmowa i jeśli tylko nie będziesz skakał raz w tygodniu na bungee, czy wypożyczał co drugi dzień kajaków i rowerów, to podróżowanie po Nowej Zelandii może być relatywnie tanie. Ważne: powyższe kwoty NIE zawierają ewentualnych kosztów wynajmu samochodu.

2. Dystans

_IGP6214Dystans całkowity: 8476 kilometrów

Średnia: 126 km dziennie

Uwaga: jeżeli planujesz trasę i wyliczasz przewidywaną odległość, to do końcowej wartości powinieneś dodać co najmniej 20%. A to skręcisz w lewo, skuszony ciekawie brzmiącym drogowskazem, a to skręcisz w prawo, bo usłyszałeś od kogoś, że warto, a to trzeba będzie się cofnąć, to tu, to tam i kilometry same się robią.

3. Paliwo

Koszt całkowity: 1593 NZD

Średnia cena na 100 km: 18,8 NZD

Podczas naszej podróży, tj. styczeń – kwiecień 2015, cena za litr benzyny wahała się od 1,56 w Whangarei, w rejonie Northland, do 2 dolarów w co większych dziurach, szczególnie na Wyspie Południowej. W chwili pisania tego posta (lipiec 2015), cena poszła do góry przynajmniej o kilkanaście centów i potrafi kosztować nawet 2,20. Z kolei na samym początku naszej przygody w NZ (wrzesień 2014), litr paliwa wahał się od 1,85 do 2,10. Wniosek zatem taki, że latem taniej, a zimą drożej. Uwaga: jeżeli kupujecie lub wynajmujecie samochód typu campervan, z sypialnią, kuchnią i całym dobytkiem w środku, nie wierzcie w bajki typu 9 litrów na 100 kilometrów. Po pierwsze, cały ten sprzęt przecież swoje waży, po drugie ukształtowanie terenu to mnóstwo zakrętów, zjazdów i podjazdów, a po trzecie pojemność silników montowanych w tych autach nie schodzi raczej poniżej dwóch litrów. Przyjmijcie 12 litrów na 100 km. Będzie lepiej dla Was i dla Waszego budżetu.

4. Zakwaterowanie

Koszt całkowity: 62 NZD (na 2 osoby)

Średnia: 0,92 NZD dziennie

Za nocleg zapłaciliśmy cztery razy (dwa razy w Mount Cook i dwa razy w Milford Sound). Jesteśmy w pełni przekonani, że można by tą liczbę spokojnie zredukować do zera. Ale żeby tak się stało potrzeba nieco samozaparcia, szczęścia i odpowiedniej ilości czasu.

_IGP0005Po pierwsze, należy umiejętnie korzystać z publicznych pralni i pryszniców, bo to jedyna opcja, żeby się uprać i umyć.

Po drugie, trzeba spać z głową, tzn. nie śmiecić, nie hałasować, używać publicznych toalet (są na każdym kroku) i ogólnie nie sprawiać kłopotów dla otoczenia.

Po trzecie, pola namiotowe. Na Wyspie Południowej jest sporo darmowych kampów DOC, ale są też płatne, po 6 dolców od osoby. W praktyce, nikt nigdy nas nie sprawdził, a jakby nie było, podróżowaliśmy w środku sezonu.

Po czwarte, trzeba umieć wtopić się w tłum. O ile na Południu jest bardziej dziko i można łatwo znaleźć miejsce do spania z dala od ludzkiego wzroku, to już na Północy nie jest tak kolorowo, szczególnie w miastach. Rozwiązanie? Proszę bardzo. Pod szpitalem, pod hotelem, pod sklepami otwartymi 24h, czyli wszędzie tam, gdzie nawet w środku nocy widok zaparkowanego samochodu nie robi na nikim wrażenia. Pod warunkiem, że Twoje auto nie jest obklejone jak choinka i nie wyróżnia się z tłumu już na pierwszy rzut oka.

5. Wyżywienie

Koszt całkowity: 2355 NZD (na 2 osoby)

Średnia: 35 NZD dziennie

_IGP5951Jedzenie to jedyny powód, dla którego nie zmieściliśmy się w 75 dolarach dziennie. Po prostu za dużo pozwalaliśmy sobie w kuchni. A to testowaliśmy różne rodzaje wołowiny, a to wsuwaliśmy łososia, a to małże, a przez ostatnie dwa tygodnie, co drugi dzień grane było sushi. No ale przecież podróżować trzeba tak jak się lubi. Ani razu nie byliśmy za to w restauracji, bo jest drogo. Dzienny budżet potrafi pęknąć na jednym obiedzie. Naszą zaletą jest to, że nie piliśmy alkoholu, nie palimy, nie pijemy napojów kolorowych ani energetycznych. Wszystkie powyższe są drogie i potrafią nadszarpnąć dzienny budżet.

_IGP56816. Bilety wstępu

Koszt całkowity: 1102 NZD (na 2 osoby)

– prom Picton-Wellington – 208 NZD

pływanie z delfinami, Kaikoura – 306 NZD

kajakowanie w Abel Tasman – 380 NZD

– Wai-O-Tapu Thermal Wonderland – 58 NZD –> podobno po południu nie sprawdzają już biletów i można spróbować wejść za darmo :)

Hobbiton – 150 NZD

7. Inne

– Internet na 3 miesiące – 89 NZD

– pralnia – 71 NZD (zazwyczaj 3-5 NZD za jedno pranie/suszenie)

– prysznic – 49 NZD (od dolara za 4 minuty, do 5 dolarów za nielimitowaną kąpiel. Naturalnie, dla zredukowania kosztów można (należy?) kąpać się razem =] )

– naprawa zapalniczki w Tweety – 39 NZD

+ pamiątki i inne pierdoły, które nie nadają się do sklasyfikowania gdzie indziej

10 odpowiedzi do artykułu “Nowa Zelandia – podsumowanie i informacje praktyczne

  1. olo

    czy to oznacza ze na polach docowych tych za 6nzd nie trzeba placic (a wlasciwie to nie placiliscie po prostu i nikt nie sprawdzal)?

      1. olo

        to troche slabo i nie ma sie czym chwalic. idea kempingow docowych polega na wzajemnym zaufaniu i dzieki temu te kempingi sa utrzymane w swietnym stanie a czasami przynajmniej w zadowalajacym.tym bardziej ze ceny od 6 do 20nzd za noc w NZ nie naleza do wygorowanych, zwlaszcza ze tych doc campow za 6 jest baardzo duzo.

        1. Zalatani Autor

          Dzięki za konstruktywną krytykę Olo, ale zapewniamy Cię, że do wychodka w części tych kampów nie dałbyś rady nawet wsadzić nosa. Śmietników zazwyczaj brak. Równie dobrze można zaparkować pod publiczną toaletą i też śpisz za friko. Mówimy tu o kampach za 6 NZD, bo na takie za 20 nawet się nie pchaliśmy. Postawiliśmy sobie za cel nie śmiecić i nie załatwiać swoich potrzeb w plenerze i wcale nie czujemy się źle z tym, że nie płaciliśmy za kampy.

          Pozdro i wszystkiego dobrego :)

          1. c.

            olo niestety ma rację. z uśmiechem chwalicie się zwykłym oszustwem, po czym tłumaczycie się z tego w głupi sposób. słabiutko.

            gdyby nie było kanarów w polskim pkp też jeździlibyście za friko?

          2. Ola

            Typowe Januszowanie to raczej, to co Państwo uprawiacie powyżej, wskazując Zalatanym jakimi moralami, zasadami powinni się kierować. Podróżują jak chcą i Wam zalecam to samo. Niech kamieniem rzuci ten, kto nigdy nie kombinował.

            Zalatani – fantastyczna stronka, tak dobrego bloga dawno nie czytałam (a czytam już 3 raz!)

    1. Zalatani Autor

      Kuuurcze tak to jest żyć bez prądu i z marnym internetem :) Wniosek z tego taki, ze jak jesteś w Australii, zapomnij o Vodafone. Kup Telstrę! W kolejce do wrzucenia czeka film z NZ, prosimy o cierpliwość :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress