Opowieści z końca świata, odc. 2 – I am from Poland, czyli co Kiwi wiedzą o Polsce i o Polakach

iamfrompoland

Nowozelandczycy to ciekawy naród. Nie mówimy tu o historii i wartościach kulturowych, bo o tym można by książki i wiersze pisać, lecz chodzi nam o to jacy oni są na co dzień. Kiwi są po prostu ciekawi świata. W sumie nic w tym dziwnego. Gdybyście od lat mieszkali na wyspie, a do najbliższego stałego lądu mieli tysiące kilometrów, też pewnie zachowywalibyście się w podobny sposób. Tu miejscami jest bliżej na biegun południowy niż do równika. Tylko Australijczycy mają blisko do Nowej Zelandii. To prawdziwy koniec świata. Pewnie dawno temu, gdy ludzie myśleli jeszcze, że Ziemia jest płaska i gdzieś tam na jej końcu spada się w przepaść, to „gdzieś tam” było właśnie w okolicach Nowej Zelandii.

„Where are you from?” To pytanie jak żadne inne, pojawia się już po chwili rozmowy z Kiwi. Ba, czasem nawet ją rozpoczyna. Nie ma tu zbyt wielu przedstawicieli naszego kraju, więc Nowozelandczycy na słowo „Poland” reagują z pewną dozą zainteresowania. Znajomość geografii jest na znośnym poziomie, Kiwi raczej wiedzą gdzie leży nasz kraj. Gorzej natomiast ze znajomością historii – zwykle tylko starsi mają pojęcie co działo się w Europie 70 lat temu. Ale o czym tu mowa skoro zdarzają się tacy, którzy wymieniają w rozmowach Czechosłowację, tak jakby nadal istniała. No i trzeba czasem powtórzyć ze dwa albo trzy razy, bo biorą nas za Holendrów i nie ma znaczenia jak mocno zaakcentujesz początkowe „p”.

Czasami gramy z ludźmi w zgadywankę. Dajemy im trzy szanse na określenie skąd pochodzimy, po każdej złej odpowiedzi udzielając wskazówki. Wierzcie nam lub nie, mało kto trafia za trzecim razem, nieliczni mrukną coś o Polsce za drugim podejściem, ale nie trafił się jeszcze nikt kto by strzelił w dziesiątkę za pierwszym razem. I mamy dziwne przeczucie, że prędko to nie nastąpi. Oni się nas tu po prostu nie spodziewają.

Gdy wyjdzie już na jaw, że jesteśmy z Polski, Kiwi zwykle reagują bardzo sympatycznie. Zdarza się, że znają polskich imigrantów, turystów, których poznali po drodze lub ludzi, którzy pracują bardziej lub mniej na stałe, gdzieś tam w Nowej Zelandii. Zawsze wypowiadają się o nich w ciepłych słowach. A kogo Kiwi znają ze sławnych Polaków?

Zastanówcie się najpierw kogo wy znacie ze sławnych Nowozelandczyków. Jeśli wykorzystujecie do liczenia drugą rękę, to szacun, bo zwykle kończy się na palcach u jednej dłoni. Tak więc, najczęściej pada nazwisko Wałęsy. No i oczywiście naszego Papieża. Jak ktoś bardziej ogarnięty z historii to zdarzyło nam się usłyszeć nazwisko gen. Sikorskiego, Marii Skłodowskiej-Curie czy Jaruzelskiego. Był też Gorbaczow, ale delikatnie wytłumaczyliśmy, że nie o ten kraj chodzi. Ze współczesnych polityków Kiwi zazwyczaj nie znają nikogo. Bo i po co im to. Nawet w Polsce ludzie nie wiedzą kto jest aktualnym Ministrem Finansów czy Spraw Zagranicznych. Jeśli o sport chodzi to króluje oczywiście Lewandowski, a zaraz za nim Szczęsny, w wielu ciekawych formach, jeśli weźmiemy pod uwagę stopień trudności poprawnej wymowy jego nazwiska. Czasem trafi się Fabiański, pewnie dlatego, że grał ze Szczęsnym w jednym klubie, a czasami można usłyszeć nazwisko Dudka. O Małyszu nie słyszał nikt, tak samo jak o siatkarzach czy szczypiornistach. W końcu tu żyją rugby a nie jakimiś skokami na nartach.

Większość Kiwi, którzy byli w Europie, do Polski nie zawitała. Podróżowali po krajach ościennych, jak Niemcy czy Czechy, ale do nas wpadali tylko nieliczni. Gdy już tak się zdarzyło, to główna trasa wiodła zwykle z Warszawy w kierunku Krakowa, aż do Zakopanego, zahaczając po drodze o Auschwitz i Wieliczkę. Trafił się Gdańsk, ktoś wspomniał o Wrocławiu czy Łodzi ale na Mazury nie wybrał się nikt.

Ludzie nas tu nie znają. Polska to dla nich kraj na końcu świata, o którym słyszeli ze dwa razy, ale jakby mieli pokazać na mapie, to nie każdy się tego podejmie. Z drugiej strony może to i dobrze. Dużo jeszcze wody upłynie w Wiśle zanim sytuacja się zmieni. Nasze marne sto wiz rocznie i ogromny dystans dzielący oba kraje skutecznie utrudniają jakiekolwiek relacje nowozelandzko-polskie. Niemniej jednak, każdy napotkany Kiwi na naszej drodze wypowiadał się o Polsce i Polakach z entuzjazmem i w samych superlatywach. Zróbmy zatem wszystko by tego nie zmienić.

2 odpowiedzi do artykułu “Opowieści z końca świata, odc. 2 – I am from Poland, czyli co Kiwi wiedzą o Polsce i o Polakach

  1. paulosso

    PS a Poland, Holand jest na tyle irytujące że ja wtedy podpowiadam Polonia, Patagonia. Na co często słyszę aaaaa Patagonia i widzę głupiomądry wyraz twarzy pytającego

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress