Tweety – cz. 1

_IGP5965Nie da się podróżować po Nowej Zelandii bez samochodu. Teoretycznie można by łapać co chwilę stopa albo śmigać z zestawem buspassów w kieszeni. Można by nawet – jak komuś nie żal widoków i kasy – latać od miasta do miasta, ale chyba nie w tym rzecz. Oprócz tego trzeba jeszcze gdzieś spać i coś jeść, a to pożera sporą część dziennego budżetu w kraju Kiwi. Stając się posiadaczem samochodu otrzymujesz w zamian nie tylko dach nad głową, który jednocześnie służyć może za kuchnię i sypialnię ale stajesz się zarazem całkowicie niezależny. Jedziesz tam gdzie nie dojeżdża żaden autobus i śpisz tam gdzie w promieniu kilometra nie ma żywej duszy – pod rozgwieżdżonym niebem, z widokiem na ośnieżone górskie szczyty wśród akompaniamentu beczących owiec pasących się na zielonym dywanie.

Pragniemy zatem przedstawić Tweety, naszą nową towarzyszkę podróży. Toyota Estima Lucida, cokolwiek to znaczy, w Europie szerzej znana jako Previa, wyjechała na japońskie drogi w 1992 roku, aby dziewięć lat później, po wielogodzinnej morskiej podróży promem zmienić właściciela na Kiwi. 2,4L w benzynie, żłopie jakieś 10-12 litrów na setkę, szczególnie po górach. Automat. Nabyta od indonezyjskiego ogrodnika za 21 nowozelandzkich stówek, w niedalekiej przyszłości z siedmioosobowej, rodzinnej fury zostanie przerobiona na dom na kółkach, z łóżkiem, kuchenką, szafkami i miejscem na ciuchy, tak aby żadna wyprawa nie była dla niej wyzwaniem. Wprawdzie rynek bogaty jest we wszelakiej maści campervany i dużo łatwiej jest znaleźć auto przebudowane, lecz niestety, w każdym oglądanym przez nas egzemplarzu była przynajmniej jedna rzecz, która nam nie pasowała i którą zrobilibyśmy inaczej. Nie znaleźliśmy perełki, a rok to za długo by męczyć się z czymś czego nie potrzebujesz czy nie lubisz. Postanowiliśmy zatem zbudować dom na kółkach na własny koszt, własnymi rękoma, własnymi narzędziami i z własnym pomysłem. Krok po kroku.

tweety3Na początek sprawdziliśmy historię Tweety. Okazało się, że jesteśmy czwartym właścicielem w kraju. Potwierdziliśmy również wiarygodność licznika, który w momencie kupna wskazywał nieco ponad 207 000 przejechanych kilometrów. Nieźle jak na 22-latkę. Szczęśliwie Tweety nie figuruje też na liście samochodów skradzionych, zalanych czy spalonych i nie jest w żaden sposób zadłużona. Pięknie zatem. Na dzień dobry wymontowaliśmy tylne fotele i zostawiliśmy w garażu u poprzedniego właściciela. Spać gdzieś trzeba. Zalana pod korek, Tweety opuściła Auckland kierując się na południe. Po drodze kupiliśmy jeszcze najpotrzebniejsze rzeczy w lokalnej Castoramie, takie jak młotek, kilka pudełek, zestaw śrubokrętów czy taśmę mierniczą i załadowani prawie pod dach rozpoczęliśmy nasz nowozelandzki wojaż.

Pierwsze wrażenia ze spania na podłodze w samochodzie? Zimno. Ciągnie od dołu jak siemasz. Trzeba szybko zbudować wyrko. Druga sprawa – choćbyś miał nie wiadomo jak dużą furę, miejsce na bałagan znajdzie się zawsze. To po prostu nieodłączny element trzymania wszystkiego w walizkach. Z kolei do zalet posiadania domu na kółkach na pewno należy zaliczyć fakt, że gdziekolwiek byś nie pojechał, wszystkie Twoje graty jadą razem z Tobą. Mega opcja dla zapominalskich.

tweety2Pierwszy bak – blisko 550 kilometrów równej, jednostajnej jazdy. Na upartego można by prawdopodobnie dojechać na jednym baku z Auckland do Wellington ale obarczone jest to sporą dozą ryzyka stanięcia gdzieś na poboczu. A to nie Indonezja, gdzie lokalesi sprzedają wachę na poboczu w butelkach po coli. Tu czasem ciężko o stację przez 100 kilometrów, a jak już znajdziesz to może okazać się, że nie zmieściłeś się w godzinach otwarcia. Więc założenie jest by tankować dość często bo nigdy nie wiadomo kiedy trafi się kolejna okazja do zalania Tweety. No więc przedostaliśmy się promem z Wellington do Picton, poczyniliśmy ostatnie niezbędne zakupy i pokonaliśmy kolejnych 300 kilometrów do Hanmer Springs, gdzie zabawimy dłużej.

 

Tweety – część 2
Tweety – część 3
Tweety – część 4

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress